życie i sztuka moda i uroda ciąża i dziecko zdrowie i ruch kuchnia i bar miłość i sex

Nowalijki na stół?

Zima w tym roku bardzo długo nie dawała o sobie zapomnieć. Po mroźnych miesiącach, powoli, trochę jeszcze nieśmiało wiosenne słońce rozpoczyna swoją ciepłą wędrówkę po niebie.

Nowalijki na stół?

 

Warto wiedzieć:

Nowalijki z przedawkowaną ilością azotanów szybciej więdną. Dlatego podczas zakupów warto rzucić okiem, czy liście i bulwy są jędrne, sprężyste, twarde i w odpowiednim kolorze. Wybierajmy warzywa mniejsze, nie wyrośnięte - te na pewno zwierają mniej środków chemicznych.


 

 

data publikacji: 2010-04-22

autor:
Bożena Nowek

My, do reszty zmęczeni szarością dnia wpychamy puchowe kurtki na dno szafy, wyciągamy lekkie płaszczyki i wyruszamy w poszukiwaniu wiosny.

Na przyosiedlowych bazarkach i targowiskach ostatnio bardzo się zazieleniło. Stragany uginają się od nowalijek. Nowalijki to młode, pierwsze wiosenne warzywa. Zaliczamy do nich sałatę, rzodkiewki, dymkę, bób, kalarepkę, botwinkę, młodą włoszczyznę, świeży szpinak i rabarbar. Soczyste kolory świeżych warzyw zachęcają do ich natychmiastowej konsumpcji. Sami przyznajcie, że nie ma nic lepszego jak młode ziemniaczki posypane aromatycznym koperkiem lub zielona sałata z chrupiącą rzodkiewką ze szczypiorkiem i jogurtem. Moje podniebienie, zwłaszcza po zimie, tęskni dokładnie za takim smakiem!

Jak wybierać nowalijki?

Przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę na ich świeżość. Skórka powinna być jędrna, bez ognisk pleśni, liście zdrowe, bez śladów gnicia czy przebarwień, warzywa korzeniowe, marchew czy buraki nie powinny być miękkie. Zawsze dobrze jest zapytać sprzedawcę, skąd pochodzą warzywa na jego straganie. Stopień jego zakłopotania może nam wiele powiedzieć o jakości sprzedawanych warzyw, a brak jakiejkolwiek odpowiedzi jest najlepszym dowodem na to, że lepiej zaopatrzyć się u kogoś innego. Sami również możemy "zbadać" jakość oferowanych warzyw. Nowalijki warto powąchać - czy ich zapach przypomina nam środek lata, czy raczej stację benzynową? Oczywiście zapach roślin nigdy nie będzie tak intensywny jak warzyw w sierpniu czy wrześniu, ale niewątpliwie, te uczciwie hodowane pachną delikatnie i we właściwy sobie sposób.

Obróbka też ważna

Bardzo istotne są dwie rzeczy: po pierwsze, jeżeli kupujemy nowalijki, nie trzymajmy warzyw w szczelnie zamkniętych woreczkach foliowych - azotany przekształcą się w jeszcze bardziej szkodliwe azotyny. Po drugie, zawsze przed spożyciem warzywo dokładnie umyjmy pod bieżącą wodą. Jest ona w stanie wypłukać większą część zanieczyszczeń. Starannie obieramy młode ziemniaki. Ich skórka zawiera najwięcej toksyn. Młodą marchewkę najlepiej jeść gotowaną. Usuwamy wierzchnie liście sałaty oraz nerwy liściowe. Nie dopuszczamy do niedoboru w organizmie witamin C i E, a także selenu, białka, żelaza, wapnia i magnezu. Te składniki odżywcze skutecznie neutralizują działanie szkodliwych substancji.

Jeść czy nie jeść?

Świeże warzywa kuszą, tym bardziej, że nasz organizm bardzo mocno odczuwa wiosenne przesilenie, a my jesteśmy najzwyczajniej w świecie spragnieni witamin. 

W kupowaniu, a przede wszystkim w spożywaniu nowalijek należy zachować dużą ostrożność. Jak wszystkie warzywa obfitują one w bezcenne dla zdrowia składniki mineralne oraz witaminy. Jednak powinniśmy pamiętać, że wiosenna aura rzadko sprzyja młodym roślinom i większość z nich została wyhodowana w szklarniach. Ponieważ rosną w sztucznie stworzonych warunkach klimatycznych, muszą być również poddane odpowiedniej ochronie przed chorobami i szkodnikami. Znaczna część nowalijek, szczególnie tych spod folii zawiera szkodliwe związki - azotany, azotyny, ołów, kadm, rtęć, miedź, ołów oraz środki ochrony roślin. Bez obawy, nie musimy jednak całkowicie rezygnować z tego wczesnowiosennego źródła witamin. Nowalijki to nie trucizna, ale pamiętajmy by nie były podstwą naszych posiłków lecz jedynie dodatkiem do nich. Niebezpiecznych następstw powinniśmy się obawiać tylko wtedy, gdy spożywamy naprawdę duże ilości nowalijek. Nie musimy od razu zjeść kilograma szklarniowych pomidorów czy dodawać do zupy dwa pęczki pietruszki. Ale warzywa i owoce, także te bardzo wczesne, powinny być codziennym elementem naszej diety.

 

 

kategorie: zdrowie kuchnia ekologia dieta

komentuj zostaw komentarz:

podpis:

komentarz:



turing < przepisz tekst z obrazka po lewej



komentujkomentarze internautów:

~gula77
2010-05-06 21:40
* (+odpowiedz)
ja mojemu synkowi (ma 3 lata) podaję nowalijki w rozsądnej ilości, tzn. nie przesadzam z młodą, pierwszą marchewką czy sałatą- raczej odrobina koperku do zupki, albo twarożek z rzodkiewką i szczypiorkiem...
~kaśka
2010-04-23 20:45
* (+odpowiedz)
a co z nowalijkami dla dzieci? podawać czy nie podawać? skoro tam jest tyle świństwa może nie? sama już nie wiem...
 
 
zobacz też:
podobne artykuły:
Kobieca sztuczka na zmęczone oczy
Krople na zmęczone oczy
Dieta wegetariańska
Co wiesz o wegetarianizmie?
Dieta oczyszczająca
Dieta dr Ewy Dąbrowskiej
Serowo-chlebowa zupa krem
Zupa na zimowe mrozy
Stretching dla każdego!
Ćwiczenia dla każdego!
Wrap - hot dog
Zimowe smakołyki!
Płatki owsiane
Jedz zdrowo!
Domy z opon
Samowystarczalne mieszkanie!
Kojąca moc dotyku
Cykl artykułów o zmysłach
Tajska zupa
Zupa z pastą green curry
Zupa, która stawia na nogi!
Hi-lo impact aerobic
Popraw kondycję swojego organizmu!
Produkty świeże czy zakonserwowane?
O półproduktach inaczej...
Rumianek dobry na wszystko!
Zdrowe spojrzenie na naturę
Podkreśl smak... ekologicznie!
Nowość! Eco musztarda!
Rola żelaza w organizmie
Dlaczego ciało potrzebuje żelaza?
Eksperymenty w kuchni
Spróbuj czegoś nowego! Kurczak z makaronem ryżowym na sposób tajsko-śródziemnomorski!
© elejdis.pl 2012 portal dla kobiet